portalmaturzysty.pl

Witaj na naszym forum dyskusyjnym!

Rzucanie palenia zależy od nas samych!

Post Reply

Page: 1

Author Post
Member
Registered: Nov 2013
Posts: 51
Location: Łódź
Rzucanie fajek zależy jedynie od człowieka. Jeżeli komuś zależy na tym, by przerwać, to zrobi to w przeciągu paru miesięcy. Tak było ze mną. Zrobiłem to ekspresowo. Jednak inaczej było z moim kolegą, który uwziął się, że również rzuci papierosy. Mocno trzymałem za niego palce, ale pewnego dnia będąc u niego w mieszkaniu dostrzegłem, że coś wystaje z pod regału. Wyszło na jaw, że znalazłem tam bez liku produktów, jak na przykład fajka wodna, shisha orientalna, nowiutki młynek do tytoniu. Pokazałem jemu to. Przyznam się, że było mi ciężko. Nie pomyślałbym, że mnie okłamie, a tu taka sprawa. Cóż. Jego życie, tylko dobrze znając go będzie narzekał, że ma kłopot z płucami. Jasne, niech dalej jara. : /
Member
Registered: Nov 2013
Posts: 9
Location: Radom
Wspominam gdy sama rzucałam kilkakrotnie palenie. A nie było to łatwe, możecie mi wierzyć. Tym bardziej, że dość blisko znajdował się punkt z różnymi dodatkami, jakie towarzyszą palaczom. Często zdarzało mi się nabywać akcesoria takie jak, sporych rozmiarów szisza wodna czy zakupiony niedawno vaporizer. Wielokrotnie spędzałam czas korzystając z tego rodzaju dodatków. Były one również wielokrotnymi towarzyszami moich domówek z kolegami.
Member
Registered: Nov 2013
Posts: 23
Z rzucaniem szlugów bywa przeróżnie. Ja okłamywałem się ponad siedem miesięcy, że rzuciłem szlugi, ale przy każdej okazji brałem peta i nie tylko to. Sam milion razy przyłapałem się na tym, że przeszukiwałem Internet w odnalezieniu jakiś produktów. Świetnie pamiętam dzień kiedy poszukiwałem dla siebie artykułów w sieci i akurat w tej chwili przyszła do mnie moja partnerka, która była przekonana, że rzuciłem fajki. By niczego nie domyśliła się wpisałem w Bing stosowne wyrażenia cybuch, oryginalne bibułki OCB, nieduża fajka wodna. Spytała mnie dla kogo to, napomniałem, że dla przyjaciela z pracy. Z czasem wszystko się okazało. Marysia była zła na mnie. Postawiła mi ultimatum ona albo fajki. Wybór padł na nią. Od tamtego dnia nie jaram. : )
Member
Registered: Nov 2013
Posts: 15
Location: Tarnów
Ograniczanie palenia, wydaje się, że takie łatwe, a w tym samym czasie może być tak skomplikowane. Jak fajnie o tym czasem z kimś powymieniać się poglądami. Ja również powoli zbliżam się do tego kroku. Na ten moment wydaje mi się trochę zbyt trudny, ale wyjdzie z czasem. Myślę, że nie powinno być aż tak strasznie. : )

Post Reply

Page: 1